Majówka 2019 - noclegi

Podoba Wam się nasz pomysł na aktywności w okolicach Bogatyni i Szwajcarskiej Saksonii? Oto recenzja dwóch miejsc noclegowych, rezerwowanych przez Booking. Wrażenia są zupełnie odmienne.

Pokoje Gościnne u Eweliny

ul. Waryńskiego 24, Bogatynia.

Pokój w tradycyjnym dla tego regionu domu przysłupowym. Czuć w nim atmosferę związaną z Łużycami - wygląd, wykończenia, ozdoby. Istnieje możliwość skorzystania ze wspólnej kuchni z lodówką, kuchenką gazową, itp., do dyspozycji również miejsce na posiedzenie wieczorem. Ogrzewanie w chłodny wieczór działało bez problemu. Bardzo miła obsługa. Samochód można zostawić na przeciwko pensjonatu, to bliżej niż z niejednego parkingu. Stosunek ceny do jakości - wręcz rewelacyjny. Dobra lokalizacja na zwiedzanie regionu. Tuż na przeciwko pensjonatu jest kawiarnia (obsługa pozwala, by zabrać desery na wynos, ale warto w tej knajpce choć chwilę posiedzieć). Niedaleko Żabka i Biedronka - dosłownie 100 metrów - w sam raz na zakupy śniadaniowe.

Uwielbiam miejsca z klimatem - to na pewno jedna z najlepszych miejscówek noclegowych w jakie kiedykolwiek zabrałem familię. Aha, jakby ktoś chciał się czegoś dowiedzieć czym są domy przysłupowe, odsyłamy do Wikipedii lub też poniższych załączników (kliknij aby powiększyć.

Domy przysłupowe - opis cz. 1
Domy przysłupowe - opis cz. 2



Hotel U Kaple

U Kaple 544/3, Děčín

Nocleg w dawnym klasztorze - tak szumnie zapowiadano w Booking. Niestety, o historii tego miejsca nie znajdziemy w nim niemal nic. Szkoda, bo to tworzy klimat. Gdy przyjechaliśmy recepcja była nieczynna, więc musieliśmy znaleźć na Booking nr telefonu do hotelu i zadzwonić. Odebrał ktoś w restauracji - szkoda, że od razu nie zostawiono informacji, gdzie znaleźć klucze. Co gorsza, ani w restauracji ani w recepcji kolejnego dnia - nikt nie mówił po angielsku. Na szczęście jesteśmy Polakami i jakoś się dogadaliśmy, lecz obcokrajowcom z innych krajów współczujemy. Kolejna kwestia: brak grzania w nocy. Nie było się komu poskarżyć, a przy płaceniu pan w recepcji tylko się zdziwił i tyle. Na Booking napisano, że płatność w euro a było w koronach (na szczęście karty obsługuje). Trudności z trafieniem przy korzystaniu z Google Maps. O wnoszenie bagaży na II piętro, mając na względzie zabytkowy charakter miejsca nie będę się czepiał.

Uff, no to się wyżyłem. Na szczęście poza powyższymi doczepkami było nieźle. Łazienka czysta, pokój w miarę duży. Na jednym z pięter rozłożone szachy, można zamówić śniadania (czego nie zrobiliśmy). Miła, cicha okolica z parkiem i placem zabaw nieopodal. Generalnie nie była to najtańsza (ani też najdroższa) oferta w okolicy, ale dwa razy droższa niż w Bogatyni, wcale nie lepsza, a wręcz gorsza.

Widok przed


Komentarze

Anuluj


O autorze

Tomasz Czarnecki
Tomasz Czarnecki
Pasjonat dziennikarstwa i podróży w jednym. Kocha planować i organizować wyjazdy - te bardzo bliskie jak i nieco dalsze, zwracając uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Wśród licznych publikacji szczególnie ceni sobie te dotyczące bezpiecznej i ekonomicznej jazdy. Pasjonuje się sportem, zarówno w płaszczyźnie teoretycznej jak i praktycznej: gra w piłkę nożną, jeździ na rowerze, bywa przy stole pingpongowym. Nie pogardzi partyjką w ciekawą grę planszową.