Niesamowite odkrycie

Sobotnie przedpołudnie. Pogoda wbrew prognozom jest pozbawiona deszczu. Ruszam więc w... losowe miejsce za Poznań, wybierając w Google Maps tylko rejon: okolice Puszczy Zielonki. Plan prosty: gdzieś zostawić samochód i zrobić niedługi spacer. Uwielbiam takie sytuacje - nie spodziewasz się niczego specjalnego poza świeżym powietrzem, obawiasz o szybki koniec wybranego duktu a trafiasz...

... na stawy przedzielone groblą. Szeroka droga, głosy ptaków, zabawa wodorostami (nie wiem jak się zwą te wystające krzaki z łaskotającą końcówką), obserwacja owadów, słoneczko, w tle łabędzie, kaczki. Po prostu sielanka. No i zagadkowe znalezisko - grób 20-latka, który zginął na początku wojny w 1939 roku - blisko duktu. Grób sam, samotny, z adnotacją, że młody człowiek stracił życie w Bednarach. Tyle że najbliższą miejscowością jest Wierzonka...

Czas na powrót, wsiadam do auta, lecz dostrzegam wielką tablicę o cmentarzu rodziny von Treskow, że niby gdzieś tu jest. Ludzie z wielką wadą wzroku, by ją zauważyli już przy wyruszaniu na spacer, ale osobiście mogę się uznać za mistrza braku spostrzegawczości (dlatego praktycznie każdy mnie ogra w grę o nazwie Dobble). Kilkanaście minut ze smartfonem i mogę ponownie rozpocząć spacer.

Rodzina von Treskow sprowadziła się w rejon Wierzonki w 1797 roku, a więc krótko po III rozbiorze Polski. Prusacy skonfiskowali dobra sióstr cysterek i przekazali w zarządzanie Otto Sigismundowi Josephowi von Treskow. W tym czasie sporo Niemców zasiedliło dzisiejszą Wielkopolskę, z czego Polacy oczywiście nie byli zachwyceni. Von Treskow akurat zostali zapamiętani z bardzo dobrej strony i nawet nasi nazywali ich po swoisku Trescy lub Treski. Sam cmentarz powstał w XIX wieku, dziś można na nim znaleźć między innymi groby Hugo von Treskow i Angelique von Treskow i ich przodków (upamiętniają ich stare krzyże, ale imiona część z nich jest znana). Kilkanaście metrów dalej znajduje się druga część nekropoli, na której ponoć leżą również okoliczni mieszkańcy. Klimat miejsca - niewiarygodny. Ciekawostka: miejsce to zostało nieco odrestaurowane przez Polaków oraz przodków niemieckiej rodziny.

Cmentarzy ewanelickich w Wielkopolsce jest wiele, kryją się za nimi bardzo ciekawe historie. Zachęcamy zatem do eksploracji tajemnić. Znaleźć opisywany cmentarz jak i stawy to proste zadanie. Drogą 174 z Poznania (przez Bogucin), w Kobylnicy skręcamy w lewo na światłach, jedziemy kilka kilometrów i po prawej stronie tuż za zakrętem jest zjazd w ul. Gajową. Wysiadadka i po ok. 100 metrach trzeba dokonać wyboru: w prawo wzdłuż stawów, prosto - na cmentarz rodziny von Treskow.


Comments

captchaType the text.
cancel reply


O autorze

Tomasz Czarnecki
Tomasz Czarnecki
Pasjonat dziennikarstwa i podróży w jednym. Kocha planować i organizować wyjazdy - te bardzo bliskie jak i nieco dalsze, zwracając uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Wśród licznych publikacji szczególnie ceni sobie te dotyczące bezpiecznej i ekonomicznej jazdy. Pasjonuje się sportem, zarówno w płaszczyźnie teoretycznej jak i praktycznej: gra w piłkę nożną, jeździ na rowerze, bywa przy stole pingpongowym. Nie pogardzi partyjką w ciekawą grę planszową.