Wakacje z biurem podróży to droższe wakacje?

Naczytałem się wielu artykułów, postów, że podróżowanie samodzielne jest tańsze niż z biurem podróży. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Jednak jeden z najczęstszych błędów w tego rodzaju wywodach dotyczy braku wzięcia pod uwagę wszystkich kosztów wakacji. Czyli takiego typowego 1 do 1: ten sam hotel (lub o niemal identycznym standardzie), ten sam termin, rezerwacja poczyniona w tym samym czasie (np. w styczniu na lipiec), itp. Nie analizowane są także wszystkie (!) wydatki.

All Inclusive

Dla celów fabularnych wcielam się w rolę „Obywatela X” – część (a niekiedy nawet wszystkie) jego cechy mogą być tożsame z Waszymi. Będąc rodzicem za wiele nie polawiruję z datami mając latem do dyspozycji dwa najdroższe miesiące, chyba że pociecha jest młodsza to w grę wchodzą jeszcze inne miesiące. Tylko co zrobić z maluchem, gdy przedszkole ma przerwę, np. w sierpniu? Opcje się znajdą, lecz nie zawsze bezpłatnie. Nierzadko charakter pracy pozwala wziąć urlop w dwa ustalone tygodnie w roku. No dobrze, mogę się dogadać z innym współpracownikiem, jeśli nie jestem „jedyny, niezastąpiony” i wtedy elastyczność czasu ulega rozciągnięciu. Lub też jako właściciel firmy przeżywam okresy, gdy doba nie starcza na zrobienie wszystkiego i czasu względnego spokoju (choć to ostatnie i tak wymaga zwykle bycia pod telefonem). Rodzina wymarzyła sobie wyjazd All Inclusive (wszystko w cenie), bo to wygodne, dzieci chcą jeść lody do woli, partnerka nie zamierza ciągle liczyć czy jeszcze nas stać na kolejny „sok z dodatkiem”, nie mówiąc już o zgrozo o gotowaniu, itp. Wymagania hotelowe są czasem większe, czasem mniejsze, lecz są (np. basen, niedaleko plaża, toaleta w pokoju). Wybieramy kilka możliwie ciekawych destynacji i wcale nie jest nam obojętne dokąd jechać za oszczędzane przez cały rok pieniądze. Brzmi znajomo?

Wakacje w Turcji, Hiszpanii, Grecji

Czterokrotnie obiecywałem sobie, że w kolejnym roku nie pojadę z biurem podróży na letnie wakacje. Niestety, za każdym razem wyliczając całkowite wydatki związane z noclegiem w wybranym hotelu/hotelach, z wyżywieniem, lotem, itp. w konkretnym terminie, samodzielna eskapada przegrywała lub co najwyżej remisowała względem propozycji biura podróży. Tu dopisek: wybieram miejsca, w których można wypocząć i coś zobaczyć, nie najtańsze, ale i nieociekające luksusem. Takie spokojne 4 gwiazdki (w Turcji 5 gwiazdek). Wyliczenia czyniłem dla Be Live Experience La Playa Arena (Teneryfa), Los Zocos (Lanzarote), Star Beach Village (Kreta) oraz Golden Mare plus dwóch konkurencyjnych hoteli na Korfu, biorąc pod uwagę w danych przypadkach rezerwację terminów w czerwcu i sierpniu (tak wypadał urlop), rozpoczynając planowanie wakacji na 6-9 miesięcy od daty rozpoczęcia wycieczki. Efekt? Ani razu kalkulacja indywidualna, biorąc pod uwagę loty, noclegi, orientacyjnie wyżywienie, nie wyszła taniej. Oczywiście, można mniej zapłacić organizując wszystko na własną rękę. Wybieramy inne hotele, hostele, apartamenty, wyżywienie własne lub tylko ze śniadaniami (ciepłe posiłki na mieście lub samodzielnie przygotowane), do tego mały basen lub jego brak. Do samolotu nie zabieramy 20 kg bagażu na jedną osobę, tylko bagaż podręczny. Notabene, powodzenia z takim rozwiązaniem nawet wyjeżdżając na tydzień z dziećmi a co dopiero na dłuższe wakacje. Szukamy terminu z niższymi cenami (np. wrzesień, kwiecień, maj, początek czerwca). To tylko kilka sposobów na oszczędności.

Dyskusja na Facebooku

Cały czas jednak mówimy o porównaniu takich samych/podobnych ofert. O ile obliczenie, ile nas będzie kosztować wyjazd z biurem jest dość proste, o tyle skalkulować koszty samodzielnej organizacji – o niebo trudniejsze. W jednym z kolejnych postów zamieścimy przykładowy wzór kalkulacji, jaką osobiście wykonuję, może komuś się przyda. Prześledziłem kilka dyskusji na Facebooku dotyczących kosztów podróżowania z biurem podróży i bez niego. Wymieniano wiele zalet jazdy samodzielnej, z którymi się w 100-procentach zgadzam, bo poza głównym letnim urlopem pozostałe wyjazdy ogarniam we własnym zakresie, a nawet organizuję jeden weekend dla grupy znajomych. Jednak, gdy dochodziło do kwestii kosztów, zdania były mocno podzielone i podawano przykłady przeważające szalę to w jedną to w drugą stronę i nawet więcej użytkowników opisywało jako tańsze propozycje z biura podróży.

Porównanie kosztów

Po godzinach lektury oraz na podstawie własnych doświadczeń mogę się podpisać pod jedną z opinii: „wszystko zależy od…”. Twierdzenia, że korzystając z pomocy pośrednika zawsze przepłacamy jest w błędne. To mniej więcej tak samo jak swego czasu niektórzy pisali o ekonomii podróży camperami względem wynajmu kwater. Podobnie jak w przypadku „biuro vs samodzielna organizacja”, także i tutaj najważniejszą różnicę stanowi sposób spędzania wolnych dni i sprawy organizacyjne, nie koszty. Trzeba zatem przemyśleć, czego oczekujemy od wakacji, ile czasu poświęcić na organizację (czas to także pieniądz) i dopiero potem kalkulator w dłoń i decyzja gotowa.


Komentarze

Anuluj


O autorze

Tomasz Czarnecki
Tomasz Czarnecki
Pasjonat dziennikarstwa i podróży w jednym. Kocha planować i organizować wyjazdy - te bardzo bliskie jak i nieco dalsze, zwracając uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Wśród licznych publikacji szczególnie ceni sobie te dotyczące bezpiecznej i ekonomicznej jazdy. Pasjonuje się sportem, zarówno w płaszczyźnie teoretycznej jak i praktycznej: gra w piłkę nożną, jeździ na rowerze, bywa przy stole pingpongowym. Nie pogardzi partyjką w ciekawą grę planszową.