Iran - rady jak przygotować się do wyjazdu

A może by tak do Iranu? Krzysztof Kowalski dzieli się praktycznymi wskazówkami, aktualnymi na grudzień 2018 roku. Jak dolecieć? Jak zdobyć wizę? Jak połapać się w lokalnej walucie i gdzie wymieniać pieniądze? Co ze strojem i etykietą? jak używać internetu i ile kosztuje korzystanie z komórki?

Wiza do Iranu

Można ją wyrobić w Polsce albo zdobyć na granicy. Ja zdecydowałem się na ten drugi wariant. Dlaczego? Po pierwsze procedura w kraju wcale nie jest taka prosta a, po drugie, niekoniecznie jest to tańszy sposób. Zniechęcała mnie dwuetapowość procedury, gdzie na początku trzeba ubiegać się o “autoryzację” konieczną do ubiegania się o wizę a potem o wizę właściwą. Jako, że wiele osób do uzyskania “autoryzacji” wynajmuje zewnętrznych pośredników to, biorąc pod uwagę pobieraną prowizję, wychodzi kosztowo w zasadzie na to samo. W ambasadzie płacimy 50 euro + pośrednik, a na lotnisku w Teheranie 75 euro. Na lotnisku w Teheranie wyglądało to mniej więcej tak. Niestety, potwierdziło się to, o czym czytałem wcześniej, że nie sposób przewidzieć ile czasu zajmie otrzymanie wizy na lotnisku. Mimo, że osób nie było wiele w poczekalni – jedni drzemali, inni się irytowali – to mnie to zajęło ok. 1,5 godziny.

Gdy wychodziłem niektórzy z tych, którzy byli przede mną jeszcze czekali na wywołanie. Paszporty, wraz z potwierdzeniem ubezpieczenia i wypełnionym, otrzymywanym na miejscu, formularzem przekazywane są “hostessie-rozprowadzającej”, której rolę trudno przecenić. Byłem w grupie 4 osób, mających te same paszporty, tą samą rezerwację w hotelu i to samo ubezpieczenie. Nie słyszałem o żadnym Polaku, któremu by nie przyznano wizy. Zdaje się, że w formularzu kluczowe jest podanie numeru telefonu do osoby opiekującej się nami w Iranie, naszego kierowcy lub do hotelu, gdzie mamy zarezerwowany nocleg (po angielsku “host mobile number”). Chyba faktycznie te telefony wykonywano z zaplecza, mimo godziny 2 w nocy, bo niektóre osoby musiały podać inny numer bo ten “nie był odpowiedni”. Dużo się pisze o tym by na potwierdzeniu ubezpieczenia był wyraźnie zaznaczony “Iran” jako państwo objęte ubezpieczeniem. Mieliśmy ubezpieczenie nie spełniające tego wymagania, gdyż zastosowano formułę “wszystkie kraje świata” uzyskaliśmy dokument od ubezpieczyciela potwierdzający, że ubezpieczenie obejmuje “territory of Iran”. Na szczęście wszystko się szybko wyjaśniło. Irańskie ubezpieczenie można kupić w okienku nieopodal “centrum wizowego” za 14 euro ważne aż 31 dni.

Wirtualna więc nic nie jest wklejane ani wstemplowywane do paszportu. Dlatego nie należy podchodzić do kontroli paszportowej do momentu “aż się system odświeży”. Ja zignorowałem to zalecenie i urzędnik kontroli granicznej nie widział przyznanej mi wizy w systemie, zaklął pod nosem i wpuścił mnie na podstawie poświadczenia, że wpłaciłem rzeczone 75 euro za wizę (niebieski kwitek, wydawany w bankowym okienku naprzeciw okienka konsularnego). Niebieski kwitek też czasami jest wymagany przez hotele, które są skonfundowane faktem, że nie widzą wizy w paszporcie.

Strój i etykieta

To naprawdę tak jest! W momencie gdy samolot, lądując w Teheranie, dotknie kołami pasa wszystkie kobiety zakładają na głowę chusty. Różnokolorowe, różnie wiązane, wcale nie zasłaniające włosów ale jednak znajdujące się na głowie. I tak pozostanie przez cały czas pobytu w Iranie. Analogicznie, w drodze powrotnej tuż po starcie, a nawet w autobusie wiozącym z terminala do samolotu, chusty zostaną zdjęte. Co do mężczyzn to ubierają się w tonacji szaro-buro-czarnej. Ja, dla wygody, zabrałem polar, czerwony polar. Nie widziałem żadnego faceta, który by miał element stroju w tym kolorze. Może w Teheranie jest inaczej, gdyż tam mieszkańcy być może bardziej “eksperymentują” ze strojem, ale w mniejszych miastach, a w szczególności w pielgrzymkowym i tradycyjnym Kom europejski, swobodny strój wywołuje uśmiech na twarzy. To jest uśmiech zaciekawienia ale i politowania. Podobno niemile widziane są krótkie rękawy i szorty, ale ja byłem w grudniu (temperatura od -2 do +17) więc długi rękaw i tak i tak się nosiło.

Kobiety nie podają rąk mężczyznom a mężczyźni kobietom. Jednego dnia, trzymając się tych konwenansów, witaliśmy się z gośćmi weselnymi, którzy świętowali w naszym hotelu. Wylewności było co niemiara, wzajemnych uśmiechów i uścisków rąk lecz nikt nie mógł dotknąć się z przedstawicielem płci przeciwnej. Gdyby tą sytuację obserwował ktoś z naszego kręgu kulturowego wyglądało by to pewnie przezabawnie.

Karty kredytowe i debetowe

Z kartami kredytowymi/debetowymi jest sprawa bardzo prosta; nasze w Iranie nie działają. Trzeba płacić gotówką. Jeżeli towarzyszy ci kierowca lub przewodnik to może on płacić swoją kartą, a ty będzie się z nim rozliczał. Można mieć dolary lub euro i wymieniać w kantorach. Przed nimi stoją cinkciarze ale lepiej nie ryzykować. W każdym kraju taka pokątna wymiana jest obarczona dużym ryzykiem. Kurs się mocno waha, irański rial mocno tracił na wartości, innymi słowy, Iran z każdym dniem stawał się tańszy. W grudniu 2018 za 1 dolara dostawało się ok. 100 000 riali.

Oczywiście, jak w czasach przed denominacyjnych w Polsce (“obcięliśmy” swego czasu 4 zera) kwoty podaje się w uproszczeniu. Zamiast “sto tysięcy” mówi się “sto”, no bo przecież każdy wie, że “tysięcy”. Czasami funkcjonuje “wirtualna” waluta zwana “toman”. Nie ma jej nigdzie ale cena podana w tomanach jest ceną bez jednego zera. Niektóre z banknotów mają dwa nominały; z jednej strony obowiązujący a z drugiej taki jaki by obowiązywał, gdyby przeprowadzono denominację. Generalnie, dość trudno na początku się w tym połapać, ale ludzie są uczciwi, a zbiegiem czasu, wyrabiamy sobie wyobrażenie co ile kosztuje.

Przeczytaj wiecej praktycznych wskazówek przed wyjazdem do Iranu


Komentarze

Anuluj


O autorze

Krzysztof Kowalski
Krzysztof Kowalski

justkowalski.pl

Kocha podróżować. Odwiedził jakieś 100 ciekawych regionów w ponad 60 krajach, na 6 kontynentach.