Idealny weekend z dzieckiem - tuż za Odrą

Szukacie idealnej wyprawy na weekend z dzieckiem w wieku 3-12 lat, tak by i rodzice się nie nudzili? Na przykład na majówkę? Panie i panowie, zapraszamy tuż za Odrę na niemiecką ziemię.

Poniższy plan można zrealizować spokojnie w dwa dni. Jednak jeśli macie do Zgorzelca więcej niż 2 godziny drogi autem, sugerujemy, by zanocować w okolicach tego miasta, na przykład z piątku na sobotę, by dnia następnego dzieci miały więcej siły do zabawy.

Kulturinsel

Gdy tylko „wynalazłem” to miejsce, wiedziałem, że muszę tam przyjechać. Pierwotnie domki na drzewie i dodatkowe atrakcje miały stanowić fajną rozrywkę na 2-3 godziny, może ciut więcej. Rzeczywistość przerosła wyobrażenia. Pomysł jest genialny. Wspomniane domki na drzewie, liczne tunele (zabierzcie koniecznie latarki!), nietypowe huśtawki, zjeżdżalnie, zagrody ze zwierzętami, czego tam nie ma. Przerwa w zabawie nie musi być nudna – można bowiem zboczyć na około 10-minutowy spacer do kawiarni położonej na rzece, dosłownie między Polską a Niemcami. Napoje smakują tam wyjątkowo, oczywiście nie ze względu na swoje właściwości, tylko samą miejscówkę. Co ważne, w niektórych miejscach szaleją także dorośli, przy założeniu, że nie mają zepsutego kręgosłupa, kolan, klaustrofobii czy lęku wysokości. Osobiście wróciłem do auta po krótkie spodenki, by powariować z młodą. Przydatny, choć nieobowiązkowy ekwipunek to walkie talkie, by w razie czego się odnaleźć – telefony czasem traciły zasięg. Atrakcja goni atrakcję a czas płynie baardzo szybko. Obsługa mówi w języku polskim, część oznaczeń też jest w naszym języku. Parking bezpłatny, bilet kupiliśmy na Grouponie za 80 zł (za całą rodzinę!), lecz na miejscu ich zakup również nie zrujnuje portfela. Takiego miejsca nie ma w Polsce, przynajmniej w promieniu 300 km od Poznania. Droga ze stolicy Wielkopolski to zaledwie 3 godziny autem (przy spokojnej jeździe). Na pewno to jedno z najlepszych miejsc w jakich kiedykolwiek byliśmy. Gratulacje za pomysł jak i wykonanie – często te dwie kwestie nie idą w parze.

Naturschutz - Tierpark Görlitz Zgorzelec

Jak już jesteśmy w Kulturinsel, warto zanocować na jeszcze jedną noc i... iść do zoo. Planowaliśmy tam być maksymalnie 60 minut i potem pojechać nieco dalej od granicy polsko-niemieckiej, by obejrzeć krajobrazy Bastei. Harmonogram spalił na panewce, bowiem Tierpark opuściliśmy po trzech godzinach. Mam propozycję dla wszystkich dyrektorów zoo w Polsce. Jeźdźcie do Goerlitz i zobaczcie jak się robi ogród zoologiczny. Po pierwsze, świetne, ciekawostkowe, nie za długie opisy zwierząt. Po drugie możliwość oglądania ich niemal na wyciągnięcie ręki. Pierwszy raz w życiu mogłem dotknąć kurze pisklę. Pogłaskałem także sarnę, świnki morskie, zrobiłem fajną sesję zdjęciową z lamą, naturalnie nie zabrakło możliwości nakarmienia kóz. Do tego wiele innych atrakcji, np. specjalne miejsce, w którym tuż obok nóg biegają wiewiórki. Od jeżozwierza byłem oddalony o kilka centymetrów. Wrażenie robią sępy, pandy, ale i malutkie świnki. W ogrodzie zoologicznym mnóstwo informacji, że w tym roku urodziły się małe zwierzęta – w lutym, marcu, maju, itp. Skoro w ogrodzie panuje miłość, nie narzekają one na złe traktowanie. Podsumowując - miejsce niepozorne, ale także wspaniałe i obowiązkowe dla młodego i nie tylko młodego turysty. Bilety wstępu: 6,90 euro normalny, 3,90 euro ulgowy (stan na 20.01.2018), parking bezpłatny.

Bastei

Dłuższy pobyt w zoo spowodował, że do Bastei dojechaliśmy około godziny 15, na szczęście w sierpniu dni są długie. Po pozostawieniu pojazdu na parkingu (3 euro za całość), zapłaciliśmy 4 euro za dowiezienie autobusem (w dwie strony, za trzy osoby). W sumie warto, bo kilkukilometrowy spacer nic nie wnosi jeśli chodzi o widoki. Za to samo miejsce... Mimo wielu, bardzo wielu ludzi jest wspaniale. Można przejść kilkaset metrów, można kilka kilometrów (do miasteczka). Można też za 2 euro zwiedzić pozostałości z zamku (opisy w języku polskim) – warto, między innymi dlatego że przebywa tam mniej ludzi i łatwiej o fotografię bez „osób towarzyszących”. Mamy świadomość, że dzieci mogą się tam nieco nudzić (choć jeśli odpowiednio „sprzedamy” historie, to wcale nie takie pewne), lecz skoro dwa punkty programu wycieczki są bardziej pod ich preferencje, jeden niech pozostanie dla rodziców. Bastei robi niesamowite wrażenie. Co prawda ze Zgorzelca pojedziemy tam prawie 1,5 godziny – naprawdę warto.

Więcej na temat Kulturinsel także w tekście Idealny weekend z dzieckiem tuż za Odrą


Komentarze

Anuluj


O autorze

Tomasz Czarnecki
Tomasz Czarnecki
Pasjonat dziennikarstwa i podróży w jednym. Kocha planować i organizować wyjazdy - te bardzo bliskie jak i nieco dalsze, zwracając uwagę na najdrobniejsze szczegóły. Wśród licznych publikacji szczególnie ceni sobie te dotyczące bezpiecznej i ekonomicznej jazdy. Pasjonuje się sportem, zarówno w płaszczyźnie teoretycznej jak i praktycznej: gra w piłkę nożną, jeździ na rowerze, bywa przy stole pingpongowym. Nie pogardzi partyjką w ciekawą grę planszową.